Image Alt
Blog
Chata Na 72 Godziny - Skandynawskie Podróże zdjęcie nr 1

Chata na 72 godziny

Czy 72 godziny na łonie dzikiej szwedzkiej natury wystarczą, by uporać się ze stresem? Zbadali to naukowcy z Instytutu Karolinska w ramach niezwykłego eksperymentu „Chata na 72 godziny”. Pięcioro zestresowanych uczestników przez trzy dni prowadziło prawdziwie szwedzki tryb życia.

Stres na łonie natury

Skandynawia coraz częściej kojarzona jest z surowym pięknem przyrody, otwartymi przestrzeniami i nieograniczonymi możliwościami obcowania z naturą. To nie tylko ziemia obiecana dla zmęczonych tempem codzienności turystów, ale też doskonała przestrzeń do życia. Prym w tym obszarze wiedzie Szwecja, od lat plasująca się na pierwszych miejscach rankingów krajów, których mieszkańcy są najbardziej zadowoleni z jakości życia. Jednym z powodów jest właśnie niemalże nieograniczony i łatwy dostęp do nieskażonej cywilizacją natury. Jej wpływ na samopoczucie człowieka postanowili zbadać naukowcy w ramach eksperymentu pod nazwą „Chata na 72 godziny” (ang. ”The 72 Hour Cabin”).

Szwedzki styl życia

Projekt, zainicjowany przez oficjalny szwedzki portal informacyjno-turystyczny „Visit Sweden” we współpracy z Radą Turystyki Zachodniej Szwecji (Turistrådet Västsverige) i badaczami z Instytutu Karolinska, miał na celu sprawdzić, co może dać 72-godzinny pobyt na łonie szwedzkiej natury.

Do udziału zaproszono pięcioro przedstawicieli jednych z najbardziej stresujących zawodów świata. W tym gronie znaleźli się między innymi: policjantka z Monachium, dziennikarz z Londynu i taksówkarka z Paryża. Spędzili oni trzy doby w szklanych chatach na wyspie Henriksholm, dwie godziny drogi od Göteborga. Nie był to jednak zwykły urlop.

Uczestnicy mieli nie tylko rozkoszować się świeżym powietrzem i zapierającymi dech w piersiach krajobrazami zapewnionymi przez transparentne ściany ich mikrodomków, zaprojektowanych przez studentkę architektury Jeannę Berger, ale przede wszystkim – przyjąć w tym czasie szwedzki styl życia. Dni mijały im więc na łowieniu ryb, kąpielach w jeziorze, zbieraniu grzybów i pogaduchach przy ognisku. W tym czasie naukowcy skrupulatnie badali poziom ich zadowolenia. „Myślałem, że będą to kolejne wakacje, a okazało się, że doświadczyłem czegoś, co zmieniło moje życie” – przyznał Baqer Keshwani z Nowego Jorku, jeden z uczestników, który na co dzień zajmuje się koordynacją wydarzeń.

Jak natura wpływa na samopoczucie człowieka?

Eksperyment, który miał miejsce we wrześniu 2017 roku, potwierdził korzystny wpływ aktywnego obcowania z dziką naturą Szwecji na poziom zadowolenia jego uczestników. Po 72 godzinach ich samopoczucie znacznie się polepszyło, a poziom stresu spadł nawet o 70 procent.

Na tym nie koniec, bo ciśnienie tętnicze obniżyło się o 9 procent w stosunku do poziomu sprzed eksperymentu. Walter Osika i Cecilia Stenfors z Instytutu Karolinska, którzy czuwali nad badaniem, zaobserwowali także spowolnienie akcji serca i znacznie obniżenie poziomu poczucia lęku oraz wzrost kreatywności uczestników. Jeden z nich, Ben Fogle, prezenter radiowy z Londynu, przyznał w trakcie eksperymentu: „Czuję, jak świat zwalnia”. W obliczu przyspieszonej i stresogennej rzeczywistości, w której żyjemy, brzmi to jak obietnica prawdziwego relaksu. Tym bardziej, że szklane chaty i nieprawdopodobnie piękna dzika natura Zachodniej Szwecji są na wyciągnięcie ręki – rezerwacji można dokonać pod adresem www.vastsverige.com.

Nie trzeba jednak jechać aż na wyspę Henriksholm, by doświadczyć głębokiego odprężenia w szwedzkim stylu. Co najmniej 72 godziny warto spędzić w Skanii, rejonie kraju położonym najbliżej Polski. Znajdziemy tam 200 kilometrów plaż, 1180 km tras pieszych i kilkaset kilometrów tras rowerowych. Warto choćby popływać kajakiem na słynącym z czystości wód Jeziorze Immeln czy zatrzymać się w samym sercu lasu bukowego w STF Nyrup Naturhotell – hotelu oferującym noclegi w przypominających jurty namiotach.

Możliwości jest wiele, ale warto pamiętać, że prawdziwe odprężenie czeka na tych, którzy – oprócz przebywania na świeżym powietrzu – przyjmą choć na 72 godziny aktywny, szwedzki model życia.

Allemansrätten – prawo wszystkich ludzi

Potrzeba obcowania na łonie natury wpisana jest w nasze DNA. Zbawienny wpływ otwartej przestrzeni na kondycję i samopoczucie człowieka wynika z naszego pierwotnie ukształtowanego, nierozerwalnego z nią związku. Miejskie populacje na całym świecie łakną kontaktu z przyrodą – według danych GUS, także Polacy i Polki w wolnym czasie najchętniej wybierają spacery i odpoczynek na świeżym powietrzu. Być może to przejaw samozachowawczego instynktu, bo ciągłe przebywanie w mieście i w czterech ścianach nikomu nie służy. Za to regularne wyprawy do lasu czy nad jezioro przynoszą same korzyści: począwszy od głębszego doświadczenia odpoczynku i redukcji stresu, przez poprawę pamięci krótkotrwałej i ograniczenie objawów depresji, aż po… ochronę wzroku i redukcję stanów zapalnych.

Doskonale zdają sobie z tego sprawę Szwedzi i Szwedki, którzy przywilej swobodnego kontaktu z przyrodą traktują jak świętość. „Allemansrätten”, czyli „prawo wszystkich ludzi” gwarantowane nawet przez szwedzką konstytucję, zostało przyjęte w 1974 roku i wynika z przekonania, że ludzkość jest integralną częścią środowiska naturalnego. Według tego prawa każdy może przebywać na łonie natury, korzystać z dóbr lasów i jezior, wędrować po górach i kąpać się w rzekach. Namiot można rozbić wszędzie, nawet na terenie prywatnym, ale jeśli planujemy zostać dłużej niż na jedną noc warto zapytać właściciela o zgodę.

Podstawowa zasada korzystania z tego prawa to szacunek do natury i innych ludzi, ale taką zasadą każdy z nas powinien się kierować wszędzie i zawsze. Wtedy będziemy żyli w prawdziwie szwedzkim stylu.

Chata Na 72 Godziny - Skandynawskie Podróże zdjęcie nr 2
Göteborg to miasto, w którym cywilizacja przenika się z naturą